piątek, 16 stycznia 2015

Making and fixing the petals.


CR E03
Making petals. 
I roll a thin snake of the darkest shade of my clay. Then slice it into really small pieces.
And then the fun part begin. The most important thing is to have some cornstarch or talcum powder on your plate. Before you start working on each petal, dip your index finger in the powder. Of course it prevents the clay from sticking. You'll need to repeat it again and again.
Using a ball-end tool shape the clay into a petal. I do it on my index finger pressing and stroking the clay delicately with a ball. The tool needs to be dusted with talcum as well. Work slowly and carefully. Go as thin as you're able to. If a tear happens don't worry. It'won't be visible.
The petal will probably be irregular in shape. And that's ok if you want a natural look.
Any questions, go ahead and ask.
Formowanie płatków.
Robię cieniutki wałek z najciemniejszego koloru fimo. Tnę go na bardzo małe fragmenciki. I tu zaczyna się zabawa. Przede wszystkim zawsze trzeba mieć pod ręką talk albo mąkę ziemniaczaną.. Zanim zabieram się za rozpłaszczanie każdego płatka, zanurzam końce palców w pudrze. Dzięki temu fimo nie przyklei się. I trzeba to powtarzazć za każdym razem.
Na opuszce palca wskazującego rozpłaszczam kawałeczek modeliny dłutkiem kulkowym. Przyciskam delikatnie i jednocześnie wykonuję okrężne ruchy. Kulka też musi być zanurzona w talku. Należy to robić bardzo ostrożnie, aż uzyskamy maksymalnie cienki płatek. Powinien być na tyle cienki, żeby po uniesieniu przeświecało przez niego światło.
Jeśli przydarzy się niewielkie uszkodzenie albo rozdarcie, trudno. I tak wśród innych płatków nie będzie widoczne. Ewentualnie doda naszym różom realizmu :). 
Jeśli coś wyraziłam niejasno, śmiało, pytajcie. 




Since you ask about the sizes, here's a size-relevance photo. The smallest ball stylus is aprox. the size of a poppy seed. The other seeds are mustard and corriander. Sorry for the shadows but it's got dark here already.
Ponieważ kilka osób pytało o rozmiary końcówek kulkowych, oto pomocnicze zdjęcie. Najmniejsza kulka jest odrobinę większa niż ziarenko maku.  Największa to ziarno kolendry. Ta w środku to gorczyca.


CR E04
Now about fixing the petals to the base.
As you can see the base is simply a tiny ball of pink clay glued with Fimo Liquid to the florist wire. I don't know what the gouge of the wire is. It looks proportional to me. As you probably know it must be paper (not plastic) covered wire - it's going to the oven.
After pre-baking the base you dip it in LF and touch with it your first petal. It will stick to it immediately. I try not to wrap the base with the petals too tightly.. The more loosly they fit, the more realistic effect. But still pay attention to hiding the base ball among the petals. Nothing worse than a massive ball of clay visible in the centre of your flower
To add next petals I use my dental tool. I prepare a petal and leave it on my tile the concave side up. Then I dip the tool in LF, place a micro drop of it on the base and with the same tool still slightly sticky transfer the petal to the flower.. It is fiddly but can be done.
I keep adding the petals. They should overlap each other. A usually have about 10 roses in progress. Each on a different stage of work. So after producing a petal I have a critical look at all my roses hanging their heads down and apply it to the one that seems most appropriate. I realize it's not a precise instruction, but it's all pretty intuitive to me. If you find this confusing at any point, go ahead and tell me and I'll try to take more detailed photos
Jak już wyprodukujemy trochę płatków, należy je przymocować do bazy. ja zwykle robię trzy, cztery i potem je przyklejam. Jak widać na zdjęciu, baza to po prostu kulka najciemniejszej mieszanki modeliny przyklejona do drucika za pomocą Liquid Fimo. Drucik musi być owinięty zieloną bibułką, a nie plastikiem - musi wytrzymać temperaturę 110 stopni. Bazę trzeba utrwalić w piekarniku przez około 10 minut.
Wystudzoną bazę moczymy delikatnie w LF i dotykamy najmniejszego z przygotowanych płatków. Przyklei się natychmiast. Nie należy tego płatka dociskać do bazy. Im luźniej się układaj tym ładniejszy efekt końcowy. Tym nie mniej warto ukryć kulkę bazową wśród płatków. Fatalni to wygląda, kiedy spomiędzy cieniutkich jak bibułka płateczków wystaje masywna kulka modeliny.
Kolejne płatki dodaję za pomocą tego zgłębnika dentystycznego, który już kiedyś pokazywałam. Nabieram odrobinę LF i nanoszę na bazę. Narzędzie jest lekko lepkie od LF i dlatego płatek łatwo się do niego przyklei. Zwracam uwagę, żeby płatki leżały na płytce wklęsłą stroną do góry. Tak jest poręczniej. Przenoszę płatek na bazę i tam go zostawiam nie dociskając zbyt mocno. Trudne i misterne, ale da się zrobić.
I tak dodaję kolejne warstwy płatków.Powinny lekko zachodzić na siebie. Zawsze robię jednocześnie około 10 róż. Każda na nieco innym etapie wykończenia. Jak mam kolejny patrzę uważnie na jego wielkość i kształt i dolepiam do tej róży, do której najlepiej pasuje wizualnie. Zdaję sobie sprawę, że te moje instrukcje nie są bardzo precyzyjne, ale tak właśnie do tego podchodzę - intuicyjnie. Bez linijek, lup i innych takich. Jeśli potrzebujecie jednak więcej szczegółów, pytajcie :)



 
 

piątek, 9 stycznia 2015

Cottage Roses E02

Today about the tools. I'll show you whay I use, but of course I realize you've got your favourite ones to work with.
I always have a set of ball end tools at hand - you never know which size is going to be the right one.
A ceramic plate and a craft knife and a soft brush are essentials.No need to mention.
The star of this episode, however is the tool I got from my dentist when I told him what I do. He gave me quite a few, in fact, but this one works best for me. I have no idea what it's called so just have a look at the photo. And then go to your dentists and smile nicely.


Dzisiaj króciutko o narzędziach, jakimi pracuję przy różach. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że każdy z Was ma swoje ulubione i sprawdzone.
Zestaw dłutek kulkowych mam zawsze pod ręką. Nigdy nie wiadomo, jaki rozmiar bedzie najlepszy do konkretnego płateczka :).
Płytka ceramiczna, ostry nożyk i miękki pędzelek to podstawowe rzeczy. Wszyscy pewnie je mamy :)
Jednak gwiazdą tego odcinka jest narzędzie, które dostałam od dentysty, kiedy opowiedziałam mu, czym się zajmuję. Sprezentował mi całkiem sporo różnych przyrządów, ale ten jest zdecydowanie moim ulubionym. Nie mam pojęcia, jak to się nazywa. Najlepiej więc przyjrzyjcie się zdjęciu dokładnie, a potem z pięknym uśmiechem do dentysty :) Powodzenia.




czwartek, 8 stycznia 2015

Some more tips on making roses :)

This is what I'm doing at present - changing clay into flowers. And since I get lots of questions how to do it, I thought I'll share a few tips with you here . So feel invited to join me here

Cottage Roses E01 :P
First step - preparing your clay. Actually there's only one rule for me here: I start with the white/translucent mix in more or less 2:1 ratio. Then I add some red for pink roses or a tiny bit of yellow for whites. I like experimenting with some ochre, various shades of red or even green... You name it .
For every colour of flowers I prepare two, or even better three tones of a colour. They differ only in intensity. The most intense mix goes to the centre of a rose and the palest makes the most external petals. I hope you can see the different tones in the last photo. The gradient should not be too sharp though - Everything about roses is subtle and delicate.
To be continued...


Oto co aktualnie robię - zmieniam modelinę w kwiatki. A ponieważ często dostaję pytania o to, jak tę glinę w kwiatki zmieniać , pomyślałam, że się trochę podzielę swoimi sekrecikami. Zapraszam więc, jeśli ktoś ma ochotę.

Róże angielskie - odcinek 1:P 
Krok pierwszy - przygotowanie mieszanek kolorystycznych modeliny. Tak naprawdę to przestrzegam tylko jednej zasady: zawsze zaczynam od mieszanki biały/przeźroczysty w proporcji mniej więcej 1:2. Potem dodaję odrobinę czerwieni dla róż różowych, a żółci dla białych. Ale warto pobawić się kolorami i poeksperymentować z różnymi odcieniami czerwonego, ochry, nawet zieleni. 
Dla każdego koloru kwiatów potrzebne będą dwa, a jeszcze lepiej trzy odcienie tego samego koloru. Różnią się intensywnością barwy. Najmocniejszy róż wędruje do środka , a najbledszy to płatki zewnętrzne. Mam nadzieję, że te różnice są widoczne na zdjęciach. Gradacja nasycenia nie powinna być zbyt ostra; kiepsko to wygląda. Ostatecznie, w świecie róż wszystko jest subtelne i delikatne...

C.d.n. 



 

czwartek, 18 grudnia 2014

White flowers and the wall

Just a few pics of white fimo roses. I like how they contrast with that brick wall in the background :)

Dzisiaj tylko kilka zdjęć białych róż z Fimo. Podoba mi się ten kontrast kwiatów i ceglanej ściany :)














poniedziałek, 8 grudnia 2014

I'm baking again :)

Today I promise I won't bore you with much writing :) There was a moment of sunshine and I quickly took some photos of my latest cakes.

Dzisiaj obiecuję, że nie będę Was zanudzać swoją pisaniną :) Przez chwilę poświeciło słoneczko, więc rzuciłam wszystko i pstryknęłam kilka zdjęć najświeższych wypieków.








sobota, 6 grudnia 2014

Memories - how it all started

I got up early in the morning today. Looked through the kitchen window.... Everything was wet, cold, foggy. And those depressing crows sitting on tops of naked trees... Then I looked at my kitchen: warm, dry, cosy. Had a sip of coffee. Went to my kids' room. The girls were still sleeping - so beautiful! Oh, how I love those moments of appreciation of what I have.  And the contrast between the gloomy December world outside and the invviting warmth indoors....
Feeling a bit sentimental today I'll take you for a journey back in time. To my earliest miniature creations :)
As some of you might remember, I started making my own miniatures more than 10 years ago. The first thing I made was a bed. Then I added a chest of drawers, a desk, a bedside table, and a chair. All in 1:10 scale. All made from massive pine stripwood I was able to get at Obi or Castorama. And all cut with a huge saw I found in my husband's garage mess. I don't think I've already shown you those early pieces. I started taking photos of the minis much later, only in 2006.  Here they are in different settings... And they do bring some nice memories:)

Wstałam sobie dzisiaj wcześniej rano. Bo chciałam dzieciom dyskretnie mikołajkowe prezenty podłożyć. Wyjrzałam przez kuchenne okno... Szaro, zimno, mokro i mgliście. I te gawrony smętnie siedzące na gołych gałęziach. Potem rozejrzałam się po swojej kuchni: takiej malutkiej, ciepłej, przytulnej. Napiłam się słodkiej kawy. Poszłam do pokoju dzieci. Jeszcze spały - piękne takie! Ach, jak ja lubię te momenty docenienia wszystkiego, co jest nam dane. I kontrast pomiędzy ciepełkiem domu, a chłodem świata na zewnątrz...
Zebrało mi się dzisiaj na melancholię jakąś. Tak więc zapraszam Was na sentymentalną wycieczkę w przeszłość. Do dni, kiedy odkrywałam świat miniatur.
Jak być może pamiętacie, zaczęłam robić własne mebelki ponad 10 lat temu.. Pierwsze było łóżko. Potem pojawiła się komoda, szafka nocna, biurko i krzesełko. Wszystko w skali 1:10, zrobione z topornych listewek sosnowych wyszukanych w Obi i Casto. Wszystko cięte ogromną piłą ręczną, którą wyszukałam wśród narzędzi męża. Chyba nie pokazywałam Wam jeszcze tych prac. Zdjęcia zrobiłam dużo później, bo dopiero w 2006, jak już miałam aparat cyfrowy.
Oto moje pierwsze wysiłki w różnych odsłonach.... Muszę przyznać, że się uśmiecham, bo niosą ze sobą wiele miłych wspomnień.


 








poniedziałek, 1 grudnia 2014

The glasses and a rose will go to...

I promised to let you know who won the glasses and a rose on Monday, and it seems I'm 19 minutes late :( Forgive me, please.
Having said that... I'm happy to write that the items will go to Joannaolsztyn89 :) Let me know, Asia, where I should send the minis.
Thank you again for taking part in this. Next giveaway on 500 followers, if it ever happens :P. I'll have to think of something really special for that occassion.

Obiecałam zrobić losowanie w poniedziałek i wygląda na to, że się spóźniłam 19 minut :(. Proszę o wybaczenie ;).
No to przeprosiwszy za spóźnienie, jak należy, ogłaszam że zwyciężczynią jest Joannaolsztyn89. Daj znać Asiu, gdzie mam te miniaturki wysłać :).
I jeszcze raz dziękuję wszystkim za udział. następny giveaway na 500, jak się uda :P Będzie musiało być coś specjalnego na taką okrągłą liczbę.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...