wtorek, 19 stycznia 2016

A rose, a peony or a Ranunculus?

Hi. It's me again. Seems I'm in my hyperactive mini phase :P

Anyway, I've had a few people on FB asking me if my flowers were roses, peonies or Ranunculus. That made me want to have a closer look at those flowers. And well... in fact they are sometimes difficult to tell apart. Not for a botanist, of course. But for an amatour as myself... Yes, I can see the different arrangement of the petals, their different shapes, colour varieties... But have a look yourselves ;) 
And then tell me which ones I make :D.

Hej. To znowu ja. Jakąś hiperaktywną fazę mam, czy coś :P

Tak, czy inaczej, pytało mnie ostatnio kilka  osób na Fb, czy kwiaty, które robię, to róże angielskie, piwonie, czy jaskry.
Więc przyjrzałam się bliżej tym gatunkom i... hmmm. Bądź tu mądry. Oczywiście dla botanika nie będzie problemu. Ale jako całkowita amatorka owszem, dostrzegam nieco inny układ płatków, inny kształt brzegów, inne działki kielicha, łodygi, itp. Ale... Sami spójrzcie! A potem powiedzcie mi, jakie kwiatki tak naprawdę robię ;)

First my humble fimo efforts:
Najpierw moje polimerowe sztuczności:


And now the beauties of the nature:
A teraz naturalne piękności:
Cabbage roses:
 English roses:
 Peonies:
Rununculus:
Jaskry:


poniedziałek, 18 stycznia 2016

A Monday in January

Dzięki serdeczne :) Bardzo przyjemne i dopingujące jest to, że zauważacie szczegóły, którym sama poświęcam dużo uwagi. Lubię kontrasty: delikatne kwiaty i surowe drewno, koronkowa zasłonka i gwóźdź wbity w stare drewno...
Dzisiaj jednak bez drzazg, rdzy i tynku. Za to ze starą emalią. Z papieru oczywiście :)
Potrzebne mi naczynia na róże, a porcelana mi się kończy. Szkło ok, ale... nie zawsze mam ochotę. Czyli trzeba było wyprodukować kubki. Toporne wyszły. Nie mam wprawy i doświadczenia, ale... Wiadomo, jak coś ma wady, to trzeba je wykorzystać i przekształcić w zalety!!!
Kubków, garnków i dzbanków będzie więcej. Muszę mieć w czym poukładać kwiaty do Chicago w kwietniu.. Nie wiem, czy pisałam już, że jedziemy na The Miniature Show, z Martyną i Anią :)
Niech się wreszcie tylko te ferie zaczną :D

Good morning and thank you :) I feel so satisfied and pleased when you notice all those tiny details I pay lots of attention to. I love contrast: delicate flowers and raw wood, lace cortains and pld nails in boards...
Today, however, no rusted nails, no splinters or plaster on walls. Some enamail pots instead. Paper, of course.
I need containers to display my roses and I'm running short of ceramic vases. There's glass obviously, jars of various kinds, but sometimes I don't feel like using transparent things. So I've made myself a few faux enemail pots and mugs. I really don't have much experience in working with paper so the mugs have lots of flaws. But... What do you do if something doesn't turn out exactly as you want??? You us the faults as virtues :). make them work for you. At least I try :)
There's going to be more paper dishes I guess. I need them for The Miniature Show in Chicago in April. We're going to be there with Martyna and Ania :)I'm only waiting for the winter break at school. 






 




poniedziałek, 11 stycznia 2016

December sun

Ależ mi przyjemnie, że mimo mojego pojawiania i znikania, zaglądacie tu. I że podoba Wam się moja praca. Dziękuję bardzo bardzo serdecznie.
Jeśli kogoś interesuje tutorial "różany", podaję skrót do tego, ktry publikowałam w zeszłym roku. Początek tutaj:
http://domekpodkloszem.blogspot.com/2015/01/some-more-tips-on-making-roses.html 
A dzisiaj więcej kwiatków. Wyszło słonko, więc trochę pobawiłam się aparatem. I swiatłem. I fakturą.

How very kind of you to come visit me here in spite of my disappearing. Thank you. For your presence. For all the comments. For your appreciation.
If you're interested in my rose tutorial, I posted one last year. Here's the link to the first part:
http://domekpodkloszem.blogspot.com/2015/01/some-more-tips-on-making-roses.html
And today some more flowers. We were lucky to have some sunny days lately so I couldn't resist the temptation to play with the camera. And flowers. And light. And textures...



  

 





 

środa, 6 stycznia 2016

50 shades of pink

I've been making roses recently. Only roses. Various colours. It's so relaxing. Sooo many shades of pink to try ;)
I'm planning to make some arrangements and list them on my Etsy. 

Robię róże ostatnio. Tylko róże. Rozmaite kolory. Bardzo to relaksujące. Jest tyle odcieni różu do wypróbowania. Jak w życiu :P





wtorek, 1 września 2015

On my window sill in September

I love September! For quite a few reasons. Only now is the light so warm and soft. The sun creates amazing effects in my miniature arrangements. It literally wakes them up. Magic on my kitchen window sill!!!
The hutch in the kitchen was a gift from Sally Seiler Emmert
The tomato from Martyna Zalewska
The picture with cherries from Lena.
The rest from me.

Naprawdę lubię wrzesień.Z kilku powodów. Tylko teraz światło słoneczne jest tak ciepłe i miękkie.Tworzy ciekawe efekty w miniaturkowych wnętrzach. Dosłownie budzi je do życia. Czary... na parapecie w kuchni!!!
Kredens to prezent od Sally.
Pomidorki od Martyny.
Pbrazek z wiśniami od Leny.
Reszta ode mnie.



  









poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Going fatter ;)

One more platter. Some fatty roast pork, cheese and grapes this time. I'm definitely going to take off some of that shine from the grapes...

Jeszcze jeden półmisek. Tym razem z  tłustym pieczonym boczkiem, serem i winogronami. Muszę usunąć nieco tego połysku z winogron...







niedziela, 30 sierpnia 2015

Going thinner

My efforts to make the ham slices thinner. I think it's time to concentrate on better veining . I do want that marbelized effect.

Moje wysiłki, aby uzyskać naprawdę cienkie plasterki szynki. Teraz czas skupić się na lepszym użyłkowaniu. Taki bardziej marmurkowy efekt mi się marzy.







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...