Dzisiaj dzień warzywny. Próbuję ostatnio uporządkować miniaturkowe zdjęcia i nad tymi się na chwilę zatrzymałam. Pochodzą ze znanej już Wam kuchni. Niektóre bardziej udane, inne mniej. Najważniejsze, że po czasie łatwiej obiektywnie ocenić swoje niedociągnięcia. Wyraźnie widzę zatem, że sporo treningu wymaga... sałata. Liście płaskie jak bibułka :(.
Let's have a vegetable day today. I've been trying to sort out my miniature photos lately and here are some that drew my attention for a while. They come from the kitchen you've already seen. Some are more and some less successful. What's important to me is that after time you can more clearly see your weak points. And mine is definitely... lettuce. Its leaves are as flat as sheet of paper :(.
A w nawiązaniu do poprzedniego posta... Ciekawa jestem, jakie miniaturki zdarzyło Wam się robić z wałków do włosów. Ja robiłam jeszcze kosz na drewno do kominka wg projektu znalezionego w jakiejś książce. I widziałam bardzo fajny abażur do wiszącej lampy. A Wy?
And in reference to my previous post... I wonder what miniatures you've happened to make of hair curlers. I once made a wood basket froma book project. And I've also seen a nice lamp shade. And you?